Top
Czego nie ucza na studiach prawniczych a powinni

Czego nie uczą na studiach prawniczych, a powinni?

Program studiów prawniczych jest tak skonstruowany, żeby po ich skończeniu nikt za wiele nie wiedział o rzeczach, które w przyszłości będą niezbędne do wykonywania pracy. Każdy student prawa, niezależnie od roku, na którym jest, czy uczelni, na której studiuje, ma za zadanie ogarniać czysto teoretycznie. Wszystkich, bardziej praktycznych rzeczy, będzie musiał nauczyć się… w praktyce. Dlatego tak ważne jest, żeby zdobywać doświadczenie już we wczesnym etapie nauki.

 

Moim zdaniem brak nacisku to chociażby teoretyczne tłumaczenie praktyki to ogromny minus studiów. Uważam, że studentów powinno uczyć się chociażby takich rzeczy jak:

 

Obsługa Lex i Legalis

 

Kto kiedykolwiek pracował w kancelarii ten wie, że bez jednego lub drugiego trudno się pracuje. A najlepiej mieć dostęp zarówno do lexa jak i legalisa. Dzięki temu możemy mieć wgląd do wszelkich komentarzy, orzecznictw, kodeksów, artykułów, itp. A przecież wiadomo, że prawnicy nie mają wszystkich informacji w głowach i wiele rzeczy po prostu sprawdzają.

 

Dla osób początkujących jest to też ogromne ułatwienie przy pisaniu wszelkich pism, czy wniosków. W tych dwóch systemach można właśnie znaleźć różne wzory. I mimo że nie opierałabym się na ich niezawodności to dobrze móc czasem sobie do nich zerknąć. Jednak obsługa ich wcale nie jest taka intuicyjna, dlatego studentom można by objaśnić chociaż takie bardzo podstawowe podstawy.

 

Formatowanie dokumentów

 

Lekcje worda i excela powinny być obowiązkowe na studiach. I to nie tylko prawniczych. Może na waszych uczelniach takie zajęcia są przeprowadzane, ale na moich niestety nie i bardzo nad tym ubolewam. Z obsługi tych programów wiem tylko tyle ile nauczyłam się w szkole, ile nauczył mnie Łukasz i ile sama próbowałam się douczyć. Niestety uważam, że to trochę za mało i nie potrafię w pełni wykorzystywać potencjału tych narzędzi. A szkoda, zwłaszcza, że z obu korzystam właściwie codziennie.

 

Wysyłanie korespondencji, kontakt z sądami

 

Może wydaje się to śmieszne, ale osoby po zdobyciu tytułu magistra naprawdę nie wiedzą czym jest awizo, czy zwrotka. Nie ma się z resztą co temu dziwić, ani w żaden sposób wyśmiewać – bo skąd niby mieliby to wiedzieć? Jedyne co przychodzi mi od głowy to, że z życiowej praktyki, ale przecież jak wielu z nas wysyła listy? I jak często? Osoby pracujące w kancelariach – ciiii! To nie było pytanie do was. Tak, wiem, że wy dużo. :)

Ale właśnie! Jeśli ktoś wcześniej nie pracował w takim miejscu, w którym jest dużo korespondencji to nauczy się tego dopiero właśnie w takiej pracy. A przecież stresu na początku i tak jest wystarczająco dużo. Po co sobie go dokładać kolejną informacją, którą nagle trzeba przyswoić. A tak swoją drogą, na rozmowach o pracę miałam dwa razy pytanie o to czy wiem czym różni się list zwykły od poleconego i jak wypełnić potwierdzenie nadania. Na szczęście w mojej pierwszej poważnej pracy miałam na tyle swobodę i możliwości, żeby się tego wszystkiego spokojnie nauczyć, ale przecież nigdy wcześniej nie wiadomo jak nasza praca będzie wyglądała tak dokładnie.

 

Kontakt z sądami

 

Dla osób, które nie lubią rozmawiać przez telefon kontakt z sądami, urzędami, czy prokuraturami jest jedną z bardziej stresujących czynności. A niestety jest też jedną z częstszych rzeczy jakie się wykonuje w pracy w kancelarii. Często też tego typu zadania dostają praktykanci, aplikanci bądź osoby, które po prostu dopiero zaczynają swoją przygodę w prawniczym świecie. Dla osób, które nie wiedzą po co się dzwoni w takie miejsca – otóż, zazwyczaj po to, żeby ustalić co się dzieje w sprawie. W dobie dostępu do portalu sądowego wiele można sprawdzić przez Internet, ale nie wszystko!

 

Dlatego przy wykonywaniu telefonów trzeba wiedzieć wiele rzeczy – jaka jest sygnatura sprawy (chyba, że dopiero mamy ją ustalić), jakie są strony w sprawie, kogo reprezentujemy (o ile kogokolwiek) i przede wszystkim pod jaki numer i do kogo dzwonić. Od razu podpowiadam – zazwyczaj jest to biuro obsługi interesanta lub sekretariat. Wygodne jest zatem mieć przy sobie akta podręczne danej sprawy, żeby móc sobie co nieco posprawdzać przed wykonaniem telefonu. Ewentualnie można to zrobić w trakcie czekania w kolejce na linii, a bardzo często czeka się długo. ;)

 

Czy coś jeszcze przychodzi Wam do głowy o czym powinno się uczyć na studiach prawniczych?

Brak komentarzy

Skomentuj