Top

Czy studia zaoczne są gorsze?

Wiele razy spotkałam się z opinią, że studia zaoczne są gorsze od studiów dziennych. Jeszcze kiedy chodziłam do liceum, dla mnie i dla wielu osób w moim wieku, z którymi o tym rozmawiałam, takie się właśnie wydawały. Nigdy jednak nie potrafiłam odpowiedzieć sobie na pytanie “dlaczego akurat taka panuje opinia o studiach zaocznych”. Po prostu wydawały mi się gorsze, na przykład pod względem jakości nauczania, i już. O tym czy moja opinia była słuszna przekonałam się kilka lat później, kiedy po powrocie do Polski, sama zaczęłam studiować w trybie weekendowym.

Kiedy razem z Łukaszem podjęliśmy decyzję o opuszczeniu Wielkiej Brytanii i ponownym zamieszkaniu w Polsce, wiedziałam, że dyplom z prawa angielskiego nie będzie mi szczególnie przydatny. A że nie widziałam (i nadal nie widzę) dla siebie lepszego zawodu niż zawód prawniczki to zdecydowałam się na zdobycie kolejnego dyplomu, tym razem z prawa polskiego! Nie mogłam sobie jednak pozwolić na to, żeby przez 5 lat nie zarabiać, albo żeby pracować tylko na pół etatu. Stąd moja decyzja o studiach zaocznych, które pozwoliłyby mi na pracę od poniedziałku do piątku.

Ekspresowe tempo przerabiania materiału

Pierwszą rzeczą, na którą od razu zwróciłam uwagę po rozpoczęciu studiów zaocznych było bardzo szybkie przerabianie materiału, który jest w podstawie programowej. Właściwie był to jeden temat za drugim w bardzo krótkim odstępie czasowym, bo zazwyczaj jeden wątek od drugiego oddzielała tylko przerwa. Zajęcia z każdego przedmiotu trwają długo, bo nie mogą być rozłożone na kilka krótszych wykładów w tygodniu. Jest to o tyle uciążliwe, bo nie ma za bardzo kiedy zaznajomić się z materiałem na spokojnie. Nie można pozastanawiać się chwilę dłużej nad tym o czym była mowa na wykładzie lub ćwiczeniach, dlaczego coś się dzieje tak, a nie inaczej, czy chociażby doczytać sobie temat przed kolejnymi zajęciami (materiału zazwyczaj jest sporo, a kolejne zajęcia są już na drugi dzień weekendu).

Niekoniecznie dobrze wpływa to na przyswojenie wiedzy i dla kogoś kto jest przyzwyczajony do innego trybu nauki, może się to okazać szokujące. Kluczowe w tym wszystkim jest opracowanie sobie planu działania, na przykład rozpisanie sobie tematów, które były omawiane na zajęciach i które prawdopodobnie będą omawiane na kolejnych tak, żeby się nie pogubić z materiałem. Jednak przede wszystkim myślę, że ważne jest konsekwentne uczenie się na bieżąco. Jakiekolwiek zaległości zabolą studentów zaocznych bardziej niż studentów dziennych, dlatego że jeśli studiujesz zaocznie to prawdopodobnie też pracujesz, albo robisz coś innego co pochłania Twój czas od poniedzialku do piątku od rana do późnego popołudnia. Przy takim trybie życia naprawdę trudno jest uczyć się tylko przed samym egzaminem i jednocześnie wszystko zdać.

Mniej zajęć, więcej nauki samemu

Z tym punktem łączy się w dużej mierze punkt pierwszy. Dlatego że bardzo często jest tak, że na studiach zaocznych ma się mniej godzin zajęć niż w trybie dziennym. Z tego też powodu ogrom pracy trzeba wykonać samemu w domu. Poza tematami, o których wykładowca mówił nam na zajęciach, okazuje się, że jest jeszcze całkiem sporo zagadnień, o których nie wspominał, a które trzeba znać. Niestety takie są uroki zaocznegotrybu nauczania. A może to po prostu uroki życia dorosłego?

Jest też kolejna rzecz, która jeśli chcesz ją robić to musisz ją ogarnąć sam. Chodzi mi o wszelkie koła zainteresowań, czy inne dodatkowe aktywności. Wszystkie bowiem ciekawe wydarzenia mają miejsce w tygodniu i  są raczej trudno dostępne dla studentów zaocznych. Owszem nie jest to niemożliwe i wiele zależy od Twojej uczelni. Poza tym nawet jeśli na Twoim uniwersytecie obecnie nie ma żadnych dodatków kół prowadzonych wieczorami lub weekendami to zawsze możesz się postarać o założenie jakiegoś. Jednak, czy aby na pewno będziesz miał na to czas?

Jasna strona mocy

Oczywiście są też plusy studiów zaocznych. Przede wszystkim teraz już wiem, że jakość takich wykładów wcale nie jest gorsza niż na studiach dziennych, a materiał, który student zaoczny musi opanować jest taki sam jak ten, który musi opanować student dzienny. Dlatego obydwoje po zdobyciu tytułu licencjata lub magistra powinni mieć taki sam zasób wiedzy. Ostatecznie wszystko zależeć będzie od nas samych i tego czy chcemy się rzeczywiście czegoś nauczyć czy tylko mieć z tego papier.

Poza tym nieocenioną korzyścią jest możliwość zdobywania doświadczenia zawodowego, podczas którego często można nauczyć się nawet więcej niż na studiach. A przynajmniej zastosować informacje, które pozyskaliśmy w praktyce. Jest to naprawdę coś wyjątkowego, dlatego że nieraz po roku zdobytego doświadczenia wie się więcej niż po 5 latach samych studiów. Zatem najważniejsze jest w tym wszystkim, aby odpowiedź sobie na pytanie czy studiujemy dla samego studiować (co jak najbardziej popieram!), czy dla zdobycia kwalifikacji i umiejętności zastosowania ich w pracy. Jeśli to drugie to zdecydowanie polecam studia zaoczne, zwłaszcza jeżeli dla Ciebie jest to tylko przystanek na Twojej drodze zawodowej.

Disclaimer: wpis nie dotyczy oczywiście studentów, którzy nie mają możliwości studiować zaocznie, jak na przykład studenci medycyny, ani studentów, którzy w czasie studiów mają dużo praktycznych zajęć.