Top
Dlaczego kobiety ciągle muszą walczyć o swoje prawa

Dlaczego kobiety ciągle muszą walczyć o swoje prawa?

Kiedy słyszę, że w Polsce nie potrzebujemy feministek, bo kobiety przecież wywalczyły już swoje prawa to mam wrażenie, że albo ktoś próbuje opowiedzieć mi nieśmieszny żart, albo jest totalnym ignorantem. Nierówności i dyskryminacja ze względu na płeć kulturową są obecne do dzisiaj. I będą jeszcze przez długi czas, jeśli nasze podejście się nie zmieni. Nic w tym dziwnego, jeśli chociażby porównamy sytuację prawną kobiet i mężczyzn na przestrzeni czasu.

 

Kobiety w Polsce mają czynne i bierne prawa wyborcze dopiero od nieco ponad 100 lat. Mężczyźni mieli je od zawsze. Zatem oczywistym jest, że sytuacja, która trwała tak długo nie zmieni się z dnia na dzień w świadomości ludzi. A już na pewno nie zmieni się sama z siebie. Dlatego ciągle musimy pracować nad tym, żeby nie było do tego powrotu. Ciągle musimy być czujne, żeby wywalczone prawa przez nasze przodkinie nie zostały nam odebrane. I żeby zarówno kobiety jak i mężczyźni byli postrzegani przede wszystkim jako ludzie. Po prostu.

 

Krótka historia praw kobiet w Polsce

 

Kobiety przez ogrom czasu traktowano na równi z małoletnimi i ubezwłasnowolnionymi. Były zależne od swoich mężów i musiały się im podporządkowywać. A to wszystko zgodnie z prawem.

 

W XIX wieku kobiety mogły żądać rozwodu wyłącznie w wypadku, gdy mąż wprowadził do ich wspólnego domu kochankę. Mąż był przedstawicielem ustawowym żony i dysponował jej całym majątkiem. Kobieta musiała mieszkać tam gdzie jej mąż. Nie mogła również występować przed sądem bez jego zgody. Wtedy też dopiero zaczynało się pozwalać kobietom na studiowanie w Polsce.

 

XX wiek był bardziej przełomowy. 28 listopada 1918 roku kobiety uzyskały prawa wyborcze.

 

Trzy lata później została uchwalona konstytucja marcowa, która wprowadzała zasadę równości wszystkich obywateli i obywatelek RP. Kilka miesięcy po tym, kobiety, zgodnie z przepisami, mogą przestać być posłuszne mężom. Wtedy też panny i mężatki mogą zacząć zawierać umowy bez upoważnienia mężczyzny. Zniesiony zostaje nakaz noszenia nazwiska męża. Mężczyzna przestaje już zarządzać majątkiem żony i zlikwidowany zostaje obowiązek udzielania żonie zezwolenia na czynienie darowizn, przyjmowanie spadków, czy zaciąganie zobowiązań.

 

W latach 1926-1938 kobiety zamężne musiały uzyskać zgodę męża na pracę na stanowisku urzędniczki. Inny zawód, co do którego zostały wprowadzone ograniczenia kobiet to zawód policjantki. Mogły go wykonywać tylko panny i bezdzietne wdowy, które zobowiązały się, że przez 10 lat nie wyjdą za mąż. Pierwszą adwokatką w Polsce została Helena Wiewiórska dopiero w 1925 roku. Wcześniej ten zawód wykonywali sami mężczyźni. Natomiast sędzią Polki mogły zostać dopiero od 1928 roku. A zatem prawniczki w Polsce istnieją tak właściwie od niedawna.

 

Co to dla nas oznacza dzisiaj?

 

Podstawowe prawa kobiet nie zostały dane ot tak. Zostały wywalczone. A na niedawnym przykładzie wprowadzenia w Polsce zakazu aborcji ze względu na nieuleczalne wady płodu widzimy, że kobiety mogą bardzo szybko je stracić. Do czego paradoksalnie przyczyniają się inne kobiety.

 

Poza tym te wszystkie zmiany prawne, o których wspominałam wyżej, weszły w życie dopiero niedawno. Jak na to, że Polki, zgodnie z prawem, mogą zabierać swój głos dopiero od 100 lat to jest to naprawdę krótko, zwłaszcza, jeśli porównamy to do tego, od kiedy mogą to robić mężczyźni. A dlaczego podkreślam, że są to działania – zgodnie z prawem? Dlatego że w rzeczywistości, w większości polskich domów, nadal to mężczyzna sprawuje władzę. W miejscach pracy nadal kobiety są dyskryminowane. A przez wielu polskich polityków (i nie tylko) nadal są uważane za głupsze od mężczyzn.

 

Dlatego uważam, że zamiast śmiać się z używania feminatywów, zamiast z pogardą mówić o „feministkach”, zamiast się nawzajem obrażać i obgadywać, powinnyśmy się wspierać, pomagać sobie i bardziej doceniać to, że nasz głos może być w ogóle słyszalny.

 

 

Brak komentarzy

Skomentuj