Top

Po co blogerom lajki?

Na pewno, nie raz w internecie słyszeliście lub przeczytaliście tekst typu: „Jeśli Wam się podoba to zostawcie like!”, „Dawajcie łapki/kciuki w górę”, „Komentujcie”, „Zapraszam do polubienia mojego fanpage”. Ale czy kiedykolwiek zastanawialiście się po co blogerom te lajki?

Otóż, każdy bloger, czy początkujący, czy z wieloletnim doświadczeniem potrzebuje like’ów do życia. Do rozwijania swojego bloga i do tego, żeby coraz więcej osób mogło dotrzeć do blogera. Zacząć go czytać i cieszyć się tym co bloger ma do zaoferowania.

youtube

Subskrybujcie, zostawcie łapki w górę

Tekst raczej znany nam z Youtube, ale da się zastosować go też w stosunku do bloga. A konkretniej do fanpage’y. O polubieniu strony można przecież powiedzieć, że jest to subskrypcja, a dawanie lajków (czy tak jak od niedawna też innych funcji) to przecież nic innego jak kciuki w górę!

Chociaż blogerzy dużo rzadziej „proszą się” o polubienia i nie wiedząc czemu, jest to raczej negatywnie odbierane zjawisko w blogosferze. Dlatego bez żadnego „daj like” przechodzę do rzeczy i wyjaśniam o co w tym wszystkim chodzi.

Czy wiedzieliście, że jest coś takiego jak zasięgi na Facebooku? I na czym one polegają? Nie jest to nic innego jak ilość osób, do których trafia nasz wpis opublikowany na Facebook’u. Bowiem widzą go nie tylko osoby, które lubią nasz fanpage, ale też znajomi osoby, która polubiła lub skomentowała nasz wpis. Dlatego wszystkie reakcje lubię to!, wow, świetne, ha ha, przykro mi i wrr się tak ceni!

Jest też inny powód, aczkolwiek bardzo podobny do pierwszego. Mianowicie, w internecie, a przede wszystkim na naszych tablicach facebook’owych, jest nadmiar informacji. Ludzie wrzucają tak dużo postów, że algorytm Facebook’a selekcjonuje te, które są widziane na tzw. głównej tablicy. Dlatego im więcej zaangażowania pod wpisem tym większe prawdopodobieństwo, że zostanie on zauważony.

facebook

Psychologia tłumu

Ilu z Was polubiło jakiś fanpage, dlatego że ma dużą ilość polubień na Facebook’u? A ilu z Was tego nie zrobiło, mimo że, fanpage/blog wydaje się być w porządku i Was interesuje? Wiadomo, że jeśli 10000 osób mówi Ci, że coś jest dobre to uwierzysz, że to jest dobre! A co jeśli powie Ci to tylko 50 osób? Wtedy już niekoniecznie.

Tak samo jest z fanpage’ami! To jest miejsce, gdzie mniej więcej możesz podejrzeć jakiej liczbie osób podoba się to samo co Tobie. Chociaż i tak to nie oznacza, że bloger jest czytany przez dokładnie taką liczbę osób. Przeważnie jest ona dużo większa. Pamiętaj! To, że ludzie Cię czytają lub oglądają nie oznacza, że polubią Twojego fanpage’a, albo zostawią Ci łapkę w górę na YouTube’ie. Dlaczego tak jest? Cóż, większość, nie chce się do tego przyznać, jest zbyt leniwa, żeby to zrobić lub nie chce mieć zaśmiecanej tablicy na Facebooku (która de facto i tak jest zaśmiecana).

A te polubienia nie są tylko po to, żeby blogerom zrobiło się miło. To daje większą wiarygodność i buduje do niego zaufanie. Jest to odzwierciedlenie tego, że to co robi ma sens. I to nie są tylko liczby, za tym stoją prawdziwi ludzie. Tacy, dla których opinie blogera się liczą i dzięki którym inni mogą zobaczyć, że warto czytać, słuchać, oglądać, akurat tę konkretną osobę. Dlatego tak ważne jest polubienie czyjegoś fanpage’a czy zasubskrybowanie go na youtube’ie, bo jak wiadomo: im więcej tym lepiej!newsletter

Dlaczego blogerzy każą nam zapisać się na ten cały newsletter?

Znany tekst wśród blogerów brzmi „wyobraź sobie, że nagle Twoja strona na facebook’u przestaje istnieć, że konto na instagramie i twitterze zostaje zablokowane. Tracisz kontakt ze swoimi czytelnikami, chyba że… masz newsletter!”. I powiem Wam, że coś w tym jest. Mimo że, sama dopiero przymierzam się do założenia newslettera, wydaje mi się, że jest on niezbędny u każdego blogera. A w życiu każdego czytelnika jest miłym dodatkiem do bloga.

Generalnie, newsletter jest stworzony po to, aby informować czytelnika na bieżąco o nowych wpisach. Ale są też inne korzyści płynące z zapisanie się do niego!

 

Co zyskujesz, zapisując się na newsletter?

arrow Bliższy kontakt z blogerem. Często w mailach od blogerów możesz przeczytać historie z ich życia wzięte, o których nigdy nie przeczytasz na blogu, ani nigdzie indziej.

arrow Darmowe poradniki, przewodniki, ebooki. W zależności od tego kto co proponuje w zamian za podanie swojego adresu e-mail.

arrow Jako pierwszy wiesz kiedy bloger wypuszcza na rynek swój produkt! Czy to w formie szkolenia, czy kursów – jesteś o tym informowany zanim nawet istnieją.

 

Okej, to już teraz wiecie po co daje się lajki! Czy dzięki temu dacie ich więcej osobom, które czytać lub oglądacie? Mam nadzieję, że tak!

Może Cię również zainteresować

49 komentarzy
  • pani Mondro

    hmm pewnie masz rację, ale jakoś nadal razi mnie gdy ktoś pisze 'jak ci się podobało daj lajka’ : jak wiem, ludziom trzeba mówić co mają robić, ale… może kiedyś się tego nauczę

    7 maja, 2017 at 5:33 pm Odpowiedz
    • Sara Korzeniec

      Mnie nie. :D Jestem zdania, że ludziom nawet jeśli się podoba to zwyczajnie nie pomyślą o tym, żeby dać lajka. A jak im się nie podoba to nawet jakbyś o tego lajka poprosiła to i tak Ci nie dadzą. :)

      7 maja, 2017 at 5:56 pm Odpowiedz
  • Martyna

    Czysta prawda :D Bloger bez lajków długo nie przetrwa :) Oj wiem coś o tym :D

    7 maja, 2017 at 5:34 pm Odpowiedz
  • Agata Maj Cher

    A mnie nie razi proszenie o lajka.

    7 maja, 2017 at 5:37 pm Odpowiedz
  • Katarzyna Moskal

    Przydatne informacje, również dla mnie jako początkującej blogerki :)

    7 maja, 2017 at 6:51 pm Odpowiedz
  • SugarFreeKitten .

    Z chęcia bym założyła opcję newslettera, ale byłoby mi przykro jakby nikt się nie zapisał :(

    8 maja, 2017 at 10:44 am Odpowiedz
    • Sara Korzeniec

      Oj, haha. Spróbować warto. :D
      Daj coś za darmo, to przyciągnie ludzi!

      8 maja, 2017 at 7:10 pm Odpowiedz
  • Magda M. blog

    Cała prawda :) Kiedyś sama się nad tym zastanawiałam, i jak to – lajkować i udostępniać własne posty? A teraz to dla mnie oczywiste ;)

    8 maja, 2017 at 11:05 am Odpowiedz
    • Magda M. blog

      Poza tym teraz naprawdę FB STRASZNIE tnie zasięgi, a zachęcanie fanów do pokazywania swojej obecności na fp tłumacząc im zaistniałą sytuację naprawdę bardzo pomaga i mobilizuje.

      8 maja, 2017 at 11:06 am Odpowiedz
      • Sara Korzeniec

        Dokładnie! Mi czasem ludzie piszą prywatnie, że dobry tekst przeczytali na moim blogu. Ale jeśli chodzi o dawanie lajków to już nikomu się nie chce. Dlatego wydaje mi się, że oni nie są świadomi tego do czego tak naprawdę to służy. :)

        8 maja, 2017 at 7:10 pm Odpowiedz
  • Panna Kwiatkowska

    Taka niestety prawda- bez social media (a co za tym idzie, tych wszystkich lajków) dzisiaj się nie istnieje. Ja niestety nie mam zbytnio talentu do autopromocji i dlatego mimo, że mój blog zbiera raczej pochwały, mam problem z zebraniem odpowiedniej „publiki”…

    8 maja, 2017 at 11:59 am Odpowiedz
    • Sara Korzeniec

      Hm, mi to wszystko przychodzi z czasem. Próbuję różnych rzeczy i jakoś idzie. :)

      8 maja, 2017 at 7:08 pm Odpowiedz
  • Make Happy Life

    Jakoś nie zwracam uwagi na to czy ktoś prosi o lajki. Jeżeli podoba mi się wpis, profil to daje jak nie to nie. Lajki są potrzebne, ale mnie nie satysfakcjonowałyby te wyproszone :)

    8 maja, 2017 at 12:01 pm Odpowiedz
    • Sara Korzeniec

      A ja właśnie zauważyłam po sobie, że nawet jak coś lubię to często zapominam dać lajka. :D Dopiero jak autor wpisu mi o tym przypomni to dam. :D

      8 maja, 2017 at 7:04 pm Odpowiedz
  • Anna - Szkolne inspiracje

    Prawda jest taka, że najtrudniej zdobyć pierwsze lajki. Potem to już leci z górki. :)

    8 maja, 2017 at 6:02 pm Odpowiedz
  • Marta Kraszewska

    Super wpis:) chyba wrzucę u siebie ma fp:)

    8 maja, 2017 at 6:56 pm Odpowiedz
    • Sara Korzeniec

      Cieszę się, że się podoba! :) A pewnie, niech wszyscy wiedzą o co chodzi. :)

      8 maja, 2017 at 7:11 pm Odpowiedz
  • Ula - Książkowe Powroty

    Dla mnie lajki to przede wszystkim nagroda. Kiedy widzę nowe reakcje lub obserwatorów, wiem, że to co robię ma sens. :) Nie lubię tylko dwóch rzeczy: okienek ,,polub nas na FB” wyskakujących nagle kiedy jestem w środku czytania czyjegoś wpisu i nachalnego bombardowania mnie zaproszeniami do polubienia FP. Ja wiem, że to taki rodzaj promocji, ale jak się dostaje po kilkanaście zaproszeń dziennie… Ugh. :)

    9 maja, 2017 at 7:48 am Odpowiedz
  • Myśli Oprocentowane

    Bardzo dobrze wyjasnione :) No u mnie niestety „lajki” kuleją, ale może kiedys to się poprawi!

    9 maja, 2017 at 1:37 pm Odpowiedz
  • Antypatycznie.pl

    Dla mnie bardzo ważny jest zasię i lajki, ale jeszcze ważniejsze są szczere,długie komentarze czytelników (nie blogerów) tylko ludzi, którzy po prostu lubią mnie czytać :)

    9 maja, 2017 at 4:50 pm Odpowiedz
  • Psycho Logika

    o psychologii to Ty mi tam za dużo nie pisz :D bo jeszcze wyjdzie,że jesteś lepsza i mi konkurencję kurde zrobisz. I będzie to dodatek do tego postu pt. „jak zabierać komuś lajki” :D
    No dobra – ciekawie i przystępnie to przedstawiłaś,muszę przyznać. Bo tak to właśnie wygląda. A czasem człowiek ma wrażenie jakby ludzie musieli płacić za te polubienia,tak im to czasem niechętnie przychodzi.

    10 maja, 2017 at 6:33 pm Odpowiedz
  • Daria Pieczonka

    Przed założeniem fanpage i bloga w ogóle nie zastanawiałam się jakie to ogromne wsparcie dla osoby tworzącej. Tak sobie myśle, że powinno być więcej tego typu postów, aby uświadomić naszych czytelników jak mega ważny jest ich lajk !

    11 maja, 2017 at 5:34 pm Odpowiedz
  • odNova.net

    Bardzo dobrze wyłożyłaś to kawa na ławę ??. Ten Like to dla nas poniekąd informacja zwrotna od czytelnika, to znak, że to co napisaliśmy mu się podobało, to motywacja do dalszej pracy.

    11 maja, 2017 at 5:57 pm Odpowiedz
  • Agnieszka

    Jasne, psychologia tłumu i społeczny dowód słuszności działają sprzyjająco dla zostawiania lajków :)

    11 maja, 2017 at 6:02 pm Odpowiedz
  • Kasia z CzasNaZiemi.pl

    Tak, mój mąż programista cały czas mnie przestrzega, że nie mam pewności, że to co zostawiam na Insta bądź Fejsie będzie trwało,gdyż te social media nie należą do mnie. One mogą być pewnego dnia sprzedane/zmienione czy zlikwidowane. I wszystkie nasze grupy i kontakty znikają.

    11 maja, 2017 at 6:37 pm Odpowiedz
    • Sara Korzeniec

      To prawda! Na szczęście wydaje mi się, że Facebook przez parę lat jeszcze będzie istniał, ale prędzej czy później też może zniknąć, tak samo jak na przykład NK, gadu-gadu, itp. :)

      11 maja, 2017 at 9:46 pm Odpowiedz
      • Kasia z CzasNaZiemi.pl

        Pewnie będzie, ale to co sobie zbudujesz na blogu np. wordpress jest Twoje i tego nikt Ci nie zabierze. No chyba, że pewnego dnia wszystkie sprzęty elektroniczne padną i nijak nie dostaniesz się do netu:-)

        12 maja, 2017 at 7:59 am Odpowiedz
  • jogosfera

    Wiele cennych informacji, ale myslę że poza samymi zainteresowanymi, ludzi nie bardzo to obchodzi…

    11 maja, 2017 at 6:39 pm Odpowiedz
  • Martyna Cieślińska

    Fajny wpis i odpowiedz na pytanie po co CI ten lajk :] wiele osób nie ma o tym zielonego pojęcia
    Pozdrawiam

    17 maja, 2017 at 10:15 am Odpowiedz
  • Paulina W.

    Każdy lak, każda oznaka aktywności cieszy blogera i daje mega kopa do dzialania

    17 maja, 2017 at 10:42 am Odpowiedz
  • Mynio

    Na szczęście t co na blogu jest nasze i takim zostanie, a przynajmniej jest większa szansa na to niż w przypadku chociażby fb. Fajny wpis, lajki potrzebne :)

    19 maja, 2017 at 3:19 pm Odpowiedz
  • | Z naciskiem na szczęście

    Dla mnie tego typu hasła są po prostu słabe i świadczą o tym jak bardzo ważne jest dla nas blogowanie. Wszystko dla jakiegoś słabego femu.

    19 maja, 2017 at 3:55 pm Odpowiedz
    • Sara Korzeniec

      Czemu słabe? Czy ja wiem, czy dla fejmu. Raczej po to, żeby nasze wartościowe blogi mogły się przydać większej liczbie osób.

      21 maja, 2017 at 11:36 am Odpowiedz
      • | Z naciskiem na szczęście

        Też prawda :) jednak każdy like tak jak napisała Karolina to Ten Like to informacja zwrotna dla nas od naszych czytelników. Tych szczerych. Jednak lubię też korzystać z grup wsparcia :)

        21 maja, 2017 at 12:14 pm Odpowiedz
  • Agnieszka Jarosz

    like są bardzo miłe dla osoby prowadzącej bloga, dają satysfakcje z tego co się robi

    20 maja, 2017 at 1:47 pm Odpowiedz
  • Ania Abakercja

    ja dopiero stosunkowo niedawno odkryłam, że lajki służą czemuś więcej niż tylko sprawianiu przyjemności i zaspokajaniu próżności ;)

    20 maja, 2017 at 2:07 pm Odpowiedz
  • Magdalena Szczepaniak

    Zanim założyłam bloga strasznie irytowały mnie memy, i ogólnie treści w których ludzie prosili o lajki. Zastanawiałam się, kurcze co im tak zależy na tych lajkach? A wykorzystywanie do tego papieża, wiary itd, wkurzało mnie najbardziej.
    Aktualnie, nie posunelabym się do zrobienia memu typu „jak kochasz Chrystusa to daj lajka”, ale rozumiem już na czym to wszystko polega i dlaczego te cholerne polubienia są dla nas tak ważne :D

    21 maja, 2017 at 11:09 am Odpowiedz
  • www.swiattomskiego.pl

    Ja właśnie jestem na etapie wyboru newslettera… Przyznam, że ciężki orzech do zgryzienia.

    21 maja, 2017 at 4:56 pm Odpowiedz

Skomentuj